Kredyt społecznego zaufania zobowiązuje. Nie wystarczy prezencja i wysportowanie premiera, czarujący uśmiech ministra spraw zagranicznych czy zgrabne nogi minister sportu. Wybierając na drugą kadencję Platformę Obywatelską i koalicyjny PSL ludzie wymagają konkretnych działań, które zostały obwieszczone w exposé premiera. Drugie zwycięstwo z rzędu ogłoszono wydarzeniem niespotykanym w historii kraju ? lecz patrząc przez pryzmat decyzji i działań rządu premiera Donalda Tuska, spodziewać się trzeba upadku wielkiej Platformy Obywatelskiej. Wielka wygrana i utarcie nosa PiS wbrew pozorom nie wzmocniła pozycji obozu rządzącego ? wręcz odwrotnie.
Napompowany pychą premier zapomniał, że otacza go realny świat, tu i teraz i polskie problemy – brylowanie na europejskich salonach nie oznacza bycia ważnym. Donald Tusk chodzi z głową w chmurach – na szczęście szybko na ziemię sprowadzili premiera niezadowoleni z podpisania przez Polskę ACTA ludzie, którzy przenieśli swoje niezadowolenie z wirtualnego świata do tego realnego.
Szkoda, że takich akcji jak ta w sprawie ACTA nikt nie zorganizował dla służby zdrowia – ale nic straconego. Problem z niezadowolonymi obywatelami spędzi z oczu premiera niejeden sen…
Społeczne konsultacje zorganizowane na chybcika to ignorancja społeczeństwa i igranie z ogniem. Co jest najgorsze to, że ignorowani jesteśmy w sprawach bardzo ważnych. Chybione decyzje rządu, który się podpiera wyssanymi z palca danymi będą rzutować na nasze życie.
Kilka dni strajku lekarzy, aptekarzy „dało w kość” pacjentowi, ale dało również oszczędności dla państwa. Za nierefundowane recepty – z pieczątką „Do decyzji NFZ” państwo nie płaciło – trochę grosza zostało. A przecież tylko o to chodzi rządowi – o oszczędności. Lekarze dali się wciągnąć w grę rządu – niestety stanęli medycy na wysokości zadania i obronili własne interesy, bo przecież nie chodzi o interesy pacjenta…
Za bajzel w służbie zdrowia, złe ustawy odpowiada PO – z tego tytułu oberwało się jedynie (a może aż) w sondażach. Niestety niewydolny i nieudolny minister zdrowia nie zaradził na chaos, co gorsza nie pokazał planu naprawienia sytuacji… znaleziono tylko „kozła ofiarnego” i odwołano wiceministra zdrowia… to powinno wystarczyć? Nie, to tylko kolejna próba zamydlenia oczu społeczeństwu. Szykują się kolejne strajki… będziemy chorować, lecz nie będziemy się leczyć.
Teraz społeczeństwo, które nie wygląda na najzdrowsze ma pracować dłużej. Premier organizuje konsultacje w tej sprawie z różnymi środowiskami, które już jasno stawiają sprawę – mówiąc nie, dla rządowych planów. Prezes Rady Ministrów ma chyba za idiotów ekspertów, społeczeństwo – i tak rząd przedstawi projekt zmian w systemie emerytalnym w kwietniu – czyli w tak ważnej sprawie konsultacje będą picem na wodę.
Nie pojęte jest wydłużanie okresu aktywności zawodowej nie dając nowych miejsc pracy. Niestety wzrasta bezrobocie, choć wiele osób wyjechało „za chlebem” za granicę (co zrobimy jak nie daj Boże nasi rodacy zechcą, lub będą zmuszeni wrócić do ojczyzny?). Wprowadzanie programu typu „50+” to było przygotowanie społeczeństwa na takie drastyczne zmiany.
Rzadkością jest teraz utrzymanie się w jednym zakładzie przykładowo trzydzieści lat, teraz zakłady szykują rotacje – poszukiwani są specjaliści, młodzi, pełni energii – już teraz ciężko osobie starszej gonić za nowinkami, być na bieżąco – człowiek to nie maszyna, potrzebuje odpoczynku, którym jest emerytura.
Będziemy pracować dłużej – już w ogóle zapomnieć możemy o odpoczynku, wyjazdach? jedni nie dożyją, a drugich jak nie było tak nie będzie stać.
Wielokrotnie pisałem, ale nie tylko ja, że rząd szuka oszczędności uderzając w ludzi biednych, ludzi najciężej pracujących. Rząd boi się opodatkować kościół, ale o tym wszyscy wiemy ? to kolejna niespełniona obietnica premiera, że „Świętych krów nie będzie” – są i mają się świetnie.
Nie słyszymy o zmniejszaniu pensji dla prezesów spółek skarbu państwa, urzędników państwowych. Słyszymy o premiach dla „budowniczych stadionu narodowego” za oddanie nieskończonego stadionu… Słyszymy o gigantycznych jak na polskie realia nagrody dla burmistrzów w Warszawie – a to przecież tylko jedno miasto w Polsce…
Nie jest tajemnicą, że premier widzi siebie na większej platformie – Parlamencie Europejskim. Obyśmy nie zatonęli razem z Platformą Obywatelską – Bądźmy czujni i pokazujmy swoje niezadowolenie.
Myślę, że kadencja tego parlamentu nie dotrwa do końca – patrzmy na ręce politykom, abyśmy dobrze wybrali…




