Nieoczekiwanie musiałem nawiedzić Kraków. Miasto mi znane, nie powiem- nawet lubiane. A to wszystko przez rozrywkowo-zabawową atmosferę panującą w tym mieście.
Wszystko było w biegu, mało czasu było na zwiedzanie, ale postanowiłem zwiedzić miejsce, które tak hucznie zostało rozreklamowane w mediach ?Podziemia Rynku?.
Multimedialne muzeum, w którym przedstawia się historię miasta Krakowa.
Cena za bilet (w moim przypadku ulgowy) 10 zł, nie jest odstraszająca, patrząc na cenę cukru to się opłacało.
Na samym wejściu z pełną kulturą wita nas pan dorabiający jako strażnik i pyta ?Panowie z rezerwacji czy indywidualnie..?. Wchodząc w podziemia słychać dochodzący z nich dźwięk. Po opłaceniu biletów i oddaniu plecaka (w trosce, że nie wyniesiemy cennych rekwizytów) proszeni jesteśmy o przejście przez ścianę z dymu, która imituje wodospad. Zapowiada się nawet ciekawie.
Po przejściu przez ?dym? jedna wielka sala, monitory, telewizory i hologramy. Na jednej ze ścian mówi do nas średniowieczny pan w taki sposób, jakby mówił to do nas. Niestety stojąc chwilę dłużej okazuje się, że co jakiś czas mówi to samo, czyli wyliczony czas ile powinien dany turysta w tej wnęce stać. Idziemy dalej, widzimy odsłonięte warstwy nawierzchni od XII wieku. Ciekawe? No mnie nie przekonało. Nie jestem taki, że oceniam po pierwszym wrażeniu, chciałem dać szansę przedsięwzięciu wartemu prawie 40 milionów złotych. Idąc dalej napotkałem na kolejne dotykowe ekrany, zepsute hologramy, wielki ekran na ścianie gdzie w kółko odtwarzany jest pożar?
Sala kinowa z filmem, którego wstęp trwał zbyt długo, postanowiłem ruszyć dalej? ciągle to samo, wykopaliska, kamienie, kamienie, wykopaliska? i dźwięk opowiadań o biskupach Krakowskich, które tak bardzo mnie uświadomiły, że klerykalizm z jakim teraz próbuję walczyć jest tak bardzo ukorzeniany w naszym kraju, że trudno będzie przekonać ludzi do zerwania z upadaniem na kolana przed sutanną.
Napotkaliśmy kilka mniejszych salek, gdzie w każdej z nich leciał inny film. Nie do wszystkich wchodziłem gdyż siedziały tam grupki rozbawionych uczniów, ale ostatnia była wolna. Niestety był tam film o Janie Pawle II, pisze niestety nie to, że nie lubię Jana Pawła II , lecz przesyt presji na młodych ludzi, którzy mają mieć wiedzę o nim a nie o królach Polskich sprawia, że chce mi się wymiotować. Czytaj więcej
- Bez kategorii (4)
- Edukacja (7)
- Historia (2)
- Lisowski. (6)
- Polityka (51)
- Religia (32)
- Ruch RPP (15)
- serie (1)
- Społeczeństwo (87)
Moje teksty publikowane są:
Polecam!
Popieram!
Moja Poezja!
Kategorie:
Statystyki:
Osób online:Liczba wizyt dzisiaj: 42
Odwiedzin w tym roku: 48
Łączna liczba odwiedzin:12354




